kalendarz zakaz handlu

Zmiana budząca ogromne emocje wpłynie na nasze zakupowe nawyki i nie tylko. Od marca do końca tego roku handel będzie dozwolony jedynie w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca. Pierwszą niedzielą bez zakupów będzie niedziela 11 marca. Gdzie mimo zakazu zrobimy zakupy? Kogo obejmie zakaz handlu? Kto zyska na tym zakazie, a kto straci? Jak zakaz sprzedaży w sklepach stacjonarnych wpłynie na handel w Internecie? Czy e-sklepy przejmą niedzielnych klientów? Jak przygotować się na zakaz handlu w niedzielę?

Koniec zakupów w niedzielę?

1 marca 2018 roku weszła w życie ustawa wprowadzająca zakaz handlu w niedzielę. Zgodnie z nią handel w niedziele będzie ograniczony - do dwóch niedziel w miesiącu w tym roku i jednej niedzieli w miesiącu w 2019 roku. Natomiast od 2020 roku będzie obowiązywał całkowity zakaz handlu w niedziele z pewnymi odstępstwami.

W którą niedzielę zrobimy zakupy?

Pierwszą niedzielą objętą zakazem będzie niedziela wypadająca dnia 11 marca, a druga dnia 18 marca. W kwietniu, z uwagi na Święta Wielkanocne, zakupy zrobimy tylko w jedną niedzielę - 29 kwietnia. W maju i czerwcu handel będzie zakazany w dwie niedziele w połowie miesiąca. Natomiast w lipcu zakupów nie zrobimy w niedzielę 8, 15 i 22 lipca. Jakie jeszcze niedziele będą objęte zakazem handlu?

kalendarz zakaz handlu

Czy galerie handlowe będą zamknięte?

Centra handlowe nie będą zamykane - ustawa tego nie zakazuje. Otwarte mogą być kina, restauracje oraz dowolny sklep, o ile za jego ladą stanie osoba prowadząca działalność we własnym imieniu i na własny rachunek.

Wiele galerii handlowych w związku z zakazem handlu, aby zmniejszyć straty tym spowodowane, planuje wydłużenie swoich godzin otwarcia w piątki i soboty. Dla przykładu nowa, wrocławska galeria - Wroclavia planuje rozwiązanie, w którym już 9 i 10 marca będzie otwarta aż do godziny 23. Inne wrocławskie galerie np Pasaż Grunwaldzki czy Magnolia przedłużają swoje godziny otwarcia do 22.

Co z zakupami w marketach?

Markety, podobnie jak galerie handlowe na zakaz handlu w niedzielę chcą odpowiedzieć dłuższymi godzinami otwarcia sklepów w piątki i w soboty. Przykładowo market Lidl deklaruje, że pracę swoich sklepów wydłuży w piątki i w soboty do godziny 22. 

Co z zakupami w małych sklepach?

W przypadku przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą może on handlować w niedzielę, o ile prowadzi on działalność wyłącznie osobiście, we własnym imieniu i na własny rachunek.

Warto przy tym zauważyć, że nowe prawo zakazuje zatrudniania w niedzielę jakiejkolwiek pomocy, nawet członków rodziny czy osób zatrudnionych np. na umowę o dzieło (w ten sposób niektóre sklepy radzą sobie teraz w święta ustawowo wolne od pracy).  Zakazane jest więc powierzanie pracy w handlu, również najbliższej rodzinie.

Zakaz handlu nie ominie jednak sklepów franczyzowych ponieważ właściciele takich sklepów pracują na cudzy rachunek, to jest na rachunek franczyzodawcy.

Gdzie jeszcze zrobimy zakupy?

Sprzedaż będą mogły prowadzić m.in. apteki, kwiaciarnie, lodziarnie, piekarnie czy cukiernie, stacje benzynowe, sklepy z pamiątkami, prasą, biletami komunikacji miejskiej, wyrobami tytoniowymi, kuponami gier losowych,  hurtowniach rolno-spożywczych, placówkach pocztowych jeżeli tego typu handel stanowi przeważającą działalność.

Zgodnie z ustawą, nadal dozwolona będzie sprzedaż w niedziele w placówkach handlowych na dworcach w rozumieniu ustawy o publicznym transporcie zbiorowym w zakresie związanym z bezpośrednią obsługą podróżnych. Co to oznacza? Eksperci tłumaczą, że zakupy zrobimy tam, gdzie jest prowadzona bezpośrednia sprzedaż np. biletów i przy tej bezpośredniej sprzedaży działają np sklepy. Jeżeli to już jest niezwiązane bezpośrednio np. ze sprzedażą biletów, to takiej sprzedaży już być nie może.

A gdzie będzie się kończyć strefa dozwolonego handlu na dworcach i w jaki sposób będzie wyznaczana? Handel będzie dozwolony przy peronach. Handel wobec tego będzie zakazany poza peronami lub w galeriach dołączonych do dworców.

Kto zyska na zakazie? 

Zakaz handlu w niedzielę jest dobrą wiadomością dla sprzedawców internetowych. Zakaz nie obejmuje bowiem handlu w Internecie. Na zmianach w przepisach zyskają przede wszystkim sklepy internetowe. Sprzedawcy mogą spodziewać się w tych dniach zwiększonej liczby zamówień z uwagi na brak konkurencji ze strony sklepów stacjonarnych. Nie oznacza to jednak, że zaczną nagle osiągać ogromne zyski z tego powodu.

W 2018 roku sklepy internetowe przez 23 dni w roku zyskają idealną okazję, by przyciągnąć do siebie dotychczasowych klientów galerii handlowych.  Na zakazie zyskają właściciele sklepów online, a w konsekwencji też podmioty otoczenia e-commerce, które pozyskują klientów, tworzą reklamy. Zyskać mogą również firmy kurierskie. Zakaz handlu w niedzielę tylko potwierdza, że sprzedaż przez Internet stanowi obecnie ważny składnik przewagi konkurencyjnej.

Polska jest jednym z najszybciej rosnących rynków e-commerce. Obecna wartość rynku to około 40 mld zł. Z powodu wprowadzonego zakazu handlu wzmocni się trend wzrostu sprzedaży internetowej.  Prognozuje się, że do 2020 roku wartość tego sektora może wzrosnąć do 63 mld złotych. Rosną też szanse na rozwój e-biznesu, dlatego inwestycja we własny sklep online może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Markety zamiast stacji paliw

Na zakazie zyskają również stacje benzynowe, które już powoli zamieniają się w sklepy wielobranżowe, poszerzając swój asortyment choćby o sery, wędliny, czy masło.

Komu jeszcze się upiecze?

Na zakazie skorzystać mogą również wyłączone z zakazu piekarnie, lodziarnie oraz cukiernie.W ustawie nie zaznaczono bowiem co oznacza prowadzenie przeważającej działalności. Każdy przedsiębiorca wpisując swoją działalność do Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej lub Krajowego Rejestru Sądowego musi podać, czym się zajmuje. Firmy mogą prowadzić wielobranżową działalność, ale jeden rodzaj działalności muszą podać jako ,,przeważający” zgodnie z Polską Klasyfikacją Działalności (PKD) i Polską Klasyfikacją Wyrobów i Usług (PKWiU). A zatem o tym, co jest przeważającą działalnością firmy, decyduje w zasadzie wyłącznie zapis w dokumentach rejestracyjnych.Dzięki tej luce duże sklepy, oferujące na miejscu np świeże wypieki mogą mieć furtkę do prowadzenia sprzedaży przez cały weekend.

Omijanie zakazu handlu w niedzielę

Czy zakaz handlu oznacza zakaz pracy i zamknięcie sklepów? Ustawa zakazuje handlu i wykonywania czynności związanych z handlem. Nie obowiązuje generalny zakaz otwierania placówek handlowych, ale nie można w nich handlować i wykonywać czynności związanych z wykonywaniem handlu. Ustawodawca jednak bardzo mgliście ustalił, co należy rozumieć pod pojęciem samego handlu i takich czynności.

W branży odzieżowej, a także RTV i AGD pojawiły się pomysły, aby salony otwierać w niedzielę celem pozwolenia klientom na przymierzenie ubrań, obejrzenia produktów.

Sklepy otwarte działające na zasadzie ,,showroom” nie prowadziłyby sprzedaży na miejscu. Zachęcałyby jedynie do zamawiania oglądanych produktów przez Internet. Pojawiają się jednak wątpliwości czy tak zakupiony towar będzie możliwy do odebrania na miejscu, bowiem może to zostać potraktowane jako ,,czynności związane z handlem”.

Wbrew pozorom branża spożywcza nie musi wiele stracić, o ile postawi na sprzedaż online. Duże sieci spożywcze są w stanie sobie poradzić, oferując swoim klientom ścieżkę dostawy omijającą sklepy stacjonarne. Dla przykładu artykuły spożywcze zamówione online będzie można odebrać z dowolnego miejsca np poprzez stosowanie specjalnych punktów odbioru towarów - freshboxów czy coolomatów. Możliwość zamówień przez Internet jest już dostępna w kilku sieciach marketów, jednak  tylko w największych miastach.

Potrzeba bezobsługowych zakupów jest inspiracją do tworzenia innowacyjnych rozwiązań takich jak sklepy bez kas, które jako pierwszy wprowadził sklep Amazon Go. System działa dzięki kamerom i czujnikom śledzącym, co klienci biorą z półek. Został zastosowany w Seattle w USA.


Czy pracownicy naprawdę odpoczną? 

Ustawa zakazuje handlu i wykonywania czynności związanych z handlem. Ustawodawca bardzo mgliście ustalił więc, co należy rozumieć pod pojęciem samego handlu i czynności związanych z wykonywaniem handlu. Pracownicy nawet jeśli nie będą pracować w niedzielę, raczej nie odpoczną. Wiele sieci handlowych wydłuża bowiem godziny otwarcia sklepów w piątki i w soboty.

Co z osobami niebędącymi pracownikami? Ustawa posługuje się terminami pracownik i zatrudniony. Zatrudniony to osoba, z którą zawarto umowę zlecenia. Takie osoby nie będą mogły świadczyć w zakazane niedziele usług w placówkach handlowych, chyba że placówka handlowa podlega jednemu z wyjątków ustawy.

Konsekwencje zakazu handlu

Klientów online będzie przybywać. Natłok zajęć i obowiązków w ciągu tygodnia nie pozwala nam często na odwiedzenie sklepów. To właśnie niedziela jest dniem, w którym mamy szansę wybrać się na większe, rodzinne zakupy. Z pewnością część z nas w dni objęte zakazem handlu będzie swoje zakupowe potrzeby realizować w sklepach online. Dlatego też zamknięcie sklepów w kilkanaście niedziel w roku spowoduje automatyczny wzrost popularności zakupami internetowymi w Polsce.

Zakupy w sieci robi już 54% Polaków. Potwierdza to najnowszy raport Gemius „E-commerce w Polsce 2017”.  Wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę spowoduje, że klienci jeszcze bardziej docenią całodobową dostępność zakupów internetowych 7 dni w tygodniu i ich inne zalety.

Klientów na rynku sprzedaży online wciąż przybywa, a ich grono będzie się powiększać, również o zupełnie nowe grupy konsumentów, którzy do tej pory nie robili zakupów w Internecie. Wystarczy raz zaufać i przekonać się na własnej skórze o zaletach zakupów internetowych.Według raportu Gemius „E-commerce w Polsce 2017” kupujący online mają generalnie bardzo dobrą opinię o robieniu zakupów przez internet. Są one przede wszystkim postrzegane jako nieskomplikowane i wygodne, ale także tańsze i zajmujące mniej czasu, niż kupowanie w sklepach tradycyjnych.

Rozwój dodatkowych kanałów sprzedaży

Wiele sklepów z branży odzieżowej realizuje w weekendy większość swojej sprzedaży. Zakaz handlu w 23 niedziele w tym roku może spowodować spore straty. Zmotywuje to firmy z sektora tradycyjnego handlu do rozwijania kanałów internetowych. Będziemy mogli obserwować wejście na rynek e-commerce największych podmiotów, które do tej pory nie zdecydowały się jeszcze sprzedaż online.

Podmioty, które mają swoje sklepy stacjonarne i jednocześnie prowadzą sprzedaż w Internecie, będą natomiast przesuwać część wydatków do obszaru online, żeby zbilansować brakujące niedziele.

Jak zawalczyć o niedzielnych klientów?

Po pierwsze obsługa klienta na wyższym poziomie. Przed sklepami internetowymi otwierają się duże możliwości. Będą one jednak musiały postarać się o pozyskanie ,,niedzielnych klientów”. Sposobem na wyróżnienie się będzie m.in. dbanie o wysokiej jakości obsługę klienta, oferowanie bezpłatnej wysyłki produktów, która ma duży wpływ na decyzje zakupowe konsumentów. Ważne jest zbudowanie zaufania z klientami. Może w tym pomóc współpraca sklepów internetowych z zaufanymi firmami kurierskimi, a także integracje z serwisami potwierdzającymi bezpieczeństwo zakupów i przedstawiającymi opinie klientów.

Pozytywne doświadczenia z zakupów zbudują zaufanie i  sprawią, że klient wróci na zakupy w to samo miejsce. Według raportu Gemius „E-commerce w Polsce 2017” klienci podczas zakupów internetowych kierują się głównie trzema elementami: atrakcyjną ceną produktu, niskimi kosztami dostawy oraz wcześniejsze pozytywne doświadczenia kupujących.

Zadbaj o marketing

W związku z zakazem firmy zaczną konkurować jeszcze bardziej reklamą w Internecie. Na rynku z pewnością pojawią się akcje marketingowe skupione wokół tematu zamykanych w niedzielę sklepów. Sprzedaż w modelu dropshipping, w której oszczędzamy wiele czasu i kosztów nie wysyłając przesyłek, ani nie zajmując się zatowarowaniem e-sklepu, pozwoli na poświęcenie swojej uwagi na promocję sklepu internetowego.